Salomon Blog

Zrękowiny - nie zmieniają nic i ulepszają tak wiele

To momencik, na który z niecierpliwością czeka prawdopodobnie każda zakochana dama – zrękowiny. Wyobrażamy sobie jak to będzie, gdy on padnie przed nami na kolana i wyzna miłość. Jakże, gdzie, kiedy to uczyni? Czy nas zdziwi, czy będziemy się tego spodziewać? To moment, który z praktycznego perspektywy z reguły nic w związku nie przekształca – wciąż jesteśmy wspólnie, nadal wspólnie odpędzamy czas, planowaliśmy i w następnej kolejności planujemy wspólną przyszłość. Lecz od tego momentu wie o tym każdy, kto spojrzy na pierścień inkrustujący naszą grabulę. kliknij tutaj Od teraz wszystko jest bardziej na serio. Rozdzielamy się szczęśliwą nowiną z familią, z ziomami i odczuwamy się kontente. Rade z tego, że odnalazłyśmy kogoś, komu na nas zależy i kogoś, na kim zależy nam. Czy w obliczu tak podstawowego i czekanego wyznania podstawowe jest to, w jakich okolicznościach zrękowiny miały otoczenie? Czy była tylko jedna, bezpretensjonalna róża czy też fantastyczny pęk kwiatów? Czy miało to otoczenie w wykwintnej restauracji przy lampce wina i krewetkach oraz w domku – w laczkach i szlafroku. A pierścień? Czy liczy się wielkość kamienia i próba złota? Zapominamy o tym w sytuacji, gdy słyszymy to jedno magiczne wypytywanie. A kontrakcję na nie będzie prawdopodobnie najważniejszą decyzją w naszym życiu.